Na końcu Dzianisza, tuż przed ostatecznym podbiegiem na Ostrysz, track przebiega przez "teren prywatny" który jest pilnowany przez nerwowych właścicieli. Trzeba tam skręcić w lewo przed tabliczkami o zakazie wejścia, a następnie w prawo wzdłuż ogrodzenia.
No to ten właściel nas nieźle pogonił. Przebiegliśmy przez posesje, najpierw oszczekały nas dwa psy i zaczął krzyczeć mocno... Biegliśmy szybko więc olaliśmy ale za chwile słyszymy odpalenie silnika i rusza za nami quadem pod górę. Bardzo nerwowo krzyczy, przeklina, wyzywa itd... To jest ok 3-4 km trasy. Nie radze tam biegać. Lepiej pobiec kawałek dalej i wbić w prawo w górę czerwonym szalkiem. Rozmawiałem z Marcinem i miał podesłać tu już zmieniony track.
Mój siódmy bieg do Koronki. Jednocześnie, niestety, najnudniejszy i sprawiający najmniej frajdy. Mniej więcej połowa trasy wiedzie po asfaltowych drogach, gdzie ruch samochodów, przynajmniej kiedy ja biegłem, był bardzo gęsty. Kolejna niedogodność to spora odległość pomiędzy punktem startowym i końcowym. Na plus tyle, że ciężko się zgubić 😉